Doszedł do mnie dziś hellcannon, faincastowy. I jak to każdy failcast nie obywa się bez ubytków. Na początek zajmę się załogą. oto pierwszy obsługant po wstępnej obróbce skalpelem, papierem sciernym i green stuffem w płynie.
Niespecjalnie przepadam za tym materiałem, szczególnie od Games Workshopu, odlewy Forge World są zdecydowanie lepszej jakości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz